
Wydawało się, że turyści w Tatrach widzieli już wszystko. Po nietypowych „atrakcjach” jak wynoszenie sprzętów na szczyty czy organizowanie pikników w trudnodostępnych miejscach, tym razem ktoś poszedł o krok dalej. Na zamarzniętej tafli Czarnego Stawu Gąsienicowego urządzono… improwizowany zakład fryzjerski. Efekt tej „kreatywności” okazał się jednak daleki od zachwytu.
Zamiast widoków – ślady po „stylizacji”
Pomysł mógł wydawać się autorowi efektowny: zimowa sceneria, góry wokół i symboliczne strzyżenie w plenerze. Być może chodziło o oryginalne zdjęcia czy nagrania do mediów społecznościowych. Problem w tym, że po wszystkim na lodzie pozostały kłęby ludzkich włosów, które zwyczajnie zaśmieciły to wyjątkowe miejsce.
Na niepokojący widok natrafiła Klaudia Tasz, przewodniczka wysokogórska. Jak relacjonowała, zamiast zabrać po sobie odpadki, sprawcy zostawili je na środku jeziora.
„Romantyczny gest” kosztem przyrody
Przewodniczka nie kryła oburzenia. Zwróciła uwagę, że gdy lód się roztopi, włosy trafią bezpośrednio do wody, zanieczyszczając delikatny ekosystem. To, co dla niektórych mogło być „pamiątką”, w rzeczywistości stanowi realne zagrożenie dla przyrody.
Podkreśliła też, że takie zachowanie jest nie tylko nieodpowiedzialne, ale i zwyczajnie niebezpieczne. Góry wymagają szacunku, a nie traktowania ich jak tła do kontrowersyjnych pomysłów.
Sprzątanie po cudzej lekkomyślności
Zamiast skupić się na swojej pracy i prowadzeniu grupy, przewodniczka musiała posprzątać pozostawiony bałagan. Jak relacjonowała, zebrała sporą ilość włosów do worka i zniosła je na dół, by wyrzucić do śmieci.
Apel o rozsądek na szlakach
Sytuacja stała się kolejnym przykładem braku odpowiedzialności części turystów odwiedzających góry. Pozostawianie jakichkolwiek odpadów – nawet tak nietypowych jak włosy – to wciąż zaśmiecanie i niszczenie przyrody.
Przewodnicy i osoby dbające o Tatrzański Park Narodowy apelują o zdrowy rozsądek. Góry nie są miejscem do realizowania pomysłów kosztem środowiska. To przestrzeń, którą należy chronić, a nie traktować jako scenę dla internetowych „eksperymentów”.
gazetakrakowska.pl