
Radni Rady Miejskiej w Łodzi mają zdecydować o wystosowaniu apelu do rządu i parlamentu w sprawie wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w butelkach o pojemności poniżej 300 ml. Pomysł popiera m.in. Tomasz Kacprzak, który wskazuje na społeczne i środowiskowe skutki popularności tzw. „małpek”.
Skala zjawiska jest bardzo duża — każdego dnia w Polsce sprzedaje się od jednego do nawet trzech milionów takich małych butelek, a znaczna część trafia do klientów jeszcze przed południem. Zdaniem radnego część osób sięga po alkohol w drodze do pracy, co może stanowić zagrożenie, zwłaszcza w zawodach wymagających obsługi maszyn.
Problem widoczny jest także w przestrzeni miejskiej. Jak podkreśla Kacprzak, po zimie wiele terenów zielonych w Łodzi jest zaśmieconych głównie małymi butelkami po alkoholu. Podczas wiosennych porządków znaczną część odpadów stanowią właśnie opakowania o pojemności 100 i 200 ml.
Dochodzi do tego aspekt finansowy — miasto wydaje co roku miliony złotych na sprzątanie, a duża część tych kosztów wynika z usuwania szklanych odpadów po małych butelkach. Dodatkowo nie są one objęte systemem kaucyjnym, co ogranicza motywację do ich zwrotu i recyklingu.
Autorzy projektu podkreślają, że nie chodzi o wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu jako takiego. Ich celem jest wyeliminowanie konkretnego rodzaju opakowań, które sprzyjają spożywaniu alkoholu w przestrzeni publicznej i generują odpady.
Projekt uchwały uzyskał już poparcie komisji oraz radnych różnych opcji politycznych. Jeśli zostanie przyjęty, apel trafi m.in. do resortów zdrowia oraz klimatu, a także do parlamentarzystów. Inicjatorzy liczą, że działania Łodzi rozpoczną szerszą debatę i doprowadzą do zmian w przepisach na poziomie krajowym.
dzienniklodzki.pl