
Żółciak siarkowy.
Choć grzybobranie kojarzy się głównie z jesienią, już w kwietniu i maju w lasach zaczyna się jeden z ciekawszych wysypów. Wiosenne gatunki potrafią smakiem dorównać sezonowym klasykom, ale wymagają większej ostrożności – łatwo je pomylić z trującymi sobowtórami.
Jednym z najpopularniejszych grzybów o tej porze jest żółciak siarkowy, nazywany „leśnym kurczakiem”. Rośnie na drzewach, a młode okazy mają delikatną, włóknistą strukturę przypominającą mięso. Przed spożyciem trzeba go jednak gotować co najmniej 15 minut i odlać wodę – dopiero potem nadaje się do smażenia czy marynowania.
Przy sprzyjającej pogodzie pod koniec kwietnia można natrafić także na borowiki sosnowe oraz krasnoborowiki ceglastopore. Ten drugi wyróżnia się ciemnobrązowym kapeluszem i miąższem, który po przecięciu szybko sinieje. Wymaga obróbki termicznej, ale po niej uchodzi za wyjątkowo smaczny.
Borowik sosnowy to z kolei jeden z najbardziej cenionych grzybów – dorównuje borowikowi szlachetnemu i świetnie nadaje się do duszenia oraz marynowania.
Na polanach i skrajach lasów można spotkać gęśnicę wiosenną, która często rośnie w większych skupiskach. Trzeba jednak uważać, by nie pomylić jej z trującymi gatunkami. Z kolei na pniach drzew liściastych pojawiają się dzikie boczniaki – bardziej aromatyczne i mięsiste niż te sklepowe.
Wiosenne grzybobranie potrafi zaskoczyć obfitością – pod warunkiem, że idzie w parze z wiedzą i ostrożnością.
pysznosci.pl
muchomorem.