
Wstępne szacunki strat wynoszą około 200 tys. zł. Przyczyną pożaru mógł być nieszczelny „przewód dymowy”. Pożar wybuchł na jednej z posesji w Sitańcu (gmina Zamość), a jak informują strażacy, sytuacja mogła być bardziej niebezpieczna, niż początkowo zakładano. Powód? Właściciel budynku nie poinformował służb ratunkowych, że w jego budynku gospodarczym znajduje się amunicja, i to w dużej ilości. Amunicja zaczęła wybuchać w trakcie akcji gaśniczej…
Zgłoszenie do straży pożarnej wpłynęło w czwartek (20 lutego) po godzinie 10. Po przyjeździe dwóch zastępów straży z JRG Zamość okazało się, że pożarem objęty był budynek gospodarczy, konstrukcji stalowo-murowanej, pokryty blachą, z fotowoltaiką na dachu. W pobliżu, w odległości około 5 metrów, znajdowały się dwa budynki mieszkalne. Po odłączeniu prądu, strażacy rozpoczęli akcję gaśniczą, używając dwóch prądów wody i wprowadzając ratowników zabezpieczonych w odpowiednią osłonę do wnętrza budynku.
Jednak w trakcie akcji doszło do kilku wybuchów. Ratownicy zostali natychmiast wycofani na bezpieczną odległość, a działania kontynuowano przy użyciu działka pożarniczego zamontowanego na pojeździe. Z informacji uzyskanej od właściciela wynikało, że w palącym się budynku nie ma innych zagrożeń dla ratowników. Okazało się jednak, że w trakcie gaszenia pożaru strażacy odkryli „znaczne ilości amunicji”, co wymagało zabezpieczenia terenu. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Akcja gaśnicza trwała niemal cztery godziny, a wzięło w niej udział 26 ratowników z trzech zastępów JRG Zamość oraz OSP z Bortatycz, Czołek, Mokrego, Wierzby i Białowoli.
„W pracy strażaka zawsze występują różne zagrożenia, dlatego apeluję do właścicieli budynków, by informowali ratowników o ewentualnych dodatkowych niebezpieczeństwach, takich jak kanistry z paliwem, butle z gazem czy amunicja” – mówi bryg. Andrzej Szozda, zastępca komendanta miejskiego KM PSP w Zamościu.
„Takie informacje są kluczowe, by dowódca akcji mógł dostosować odpowiednią strategię działań gaśniczych i zapewnić bezpieczeństwo strażakom” – tłumaczy.
kurierlubelski.pl