
Zdjęcie ilustracyjne.
W nocy z 30 kwietnia na 1 maja, na autostradzie A1 w Łodzi, doszło do poważnego wypadku. 17-letni chłopak, będący pod wpływem alkoholu i nieposiadający prawa jazdy, rozbił samochód o bariery energochłonne. Auto stanęło w płomieniach.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że około godziny 2:20 w rejonie MOP Wiśniowa Góra młody kierowca toyoty, jadąc w stronę Katowic, uderzył w tył jadącego przed nim tira. W wyniku zderzenia samochód odbił się, zjechał na pobocze i uderzył w bariery. Pojazd zaczął płonąć.
Ogień został szybko ugaszony przez świadków zdarzenia, którzy również wyciągnęli nieprzytomnego nastolatka z wraku, zanim na miejsce dotarły służby ratunkowe.
Ranny kierowca został przekazany zespołowi pogotowia ratunkowego, a następnie przewieziony do szpitala. Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, Edyta Machnik, poinformowała, że przeprowadzono badanie krwi chłopaka – stwierdzono 1,5 promila alkoholu. Okazało się też, że 17-latek nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdu.
Policja prowadzi postępowanie w sprawie dokładnych przyczyn i przebiegu wypadku.
expressilustrowany.pl