
Zdjęcie ilustracyjne.
Do dramatycznych scen doszło w sobotę, 21 lutego, w Olszyna na Dolnym Śląsku. Z balkonu mieszkania na czwartym piętrze w jednym z bloków przy ul. Szkolnej wypadła 5-letnia dziewczynka. Dziecko spadło z wysokości około 12 metrów. W chwili zdarzenia w mieszkaniu przebywało wyłącznie z ojcem.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Dziewczynka została przetransportowana do szpitala w Jelenia Góra.
— Była przytomna, kontaktowa, przewieźliśmy ją na oddział dziecięcy naszego szpitala — poinformował Piotr Bednarek, rzecznik jeleniogórskiego pogotowia ratunkowego.
Jak przekazała prokuratura, stan dziecka jest stabilny. Przy dziewczynce przebywa jej matka. Szczegółowe informacje dotyczące obrażeń nie są ujawniane.
Ojciec był pijany
Policjanci ustalili, że 34-letni ojciec dziewczynki w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało 1,7 promila alkoholu w organizmie mężczyzny. Został on zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.
Przez niedzielę mężczyzna przebywał w celi do wytrzeźwienia. W poniedziałek, 23 lutego przed południem, został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty.
Zarzuty i możliwa kara
Jak poinformowała „Fakt” prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka prasowa Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze, 34-latek usłyszał dwa zarzuty:
- umyślnego narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
- nieumyślnego spowodowania obrażeń skutkujących rozstrojem zdrowia powyżej siedmiu dni.
Za te przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, jednak ich treść nie została ujawniona. Sąd nie zastosował wobec niego tymczasowego aresztu. Zastosowano dozór policyjny.
Śledczy nadal wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
fakt.pl