
W Piotrkowie doszło do kolejnego oszustwa. 77-letnia mieszkanka tego miasta straciła swoje oszczędności, oddając je nieznajomej kobiecie, która miała ratować jej syna. Policja raz jeszcze apeluje o zachowanie ostrożności i podaje wskazówki, jak uniknąć oszustów.
Ofiarą oszustwa na tzw. “legendę” została 77-letnia piotrkowianka. Według jej zeznań, 13 sierpnia otrzymała telefon od nieznanej osoby, która podawała się za pracownika Urzędu Statystycznego. Ta osoba powołała się na spis ludności i zadawała seniorki pytania o różne szczegóły dotyczące jej życia. Nie podejrzewając niczego, 77-latka potwierdziła swój adres oraz podała informacje o swoich oszczędnościach i sytuacji w rodzinie.
Później, w godzinach wieczornych, starsza pani odebrała kolejny telefon. Tym razem usłyszała męski głos, który przypominał głos jej syna. Kobieta uwierzyła, że rozmawia z dzieckiem, które twierdziło, że razem z żoną znajduje się w szpitalu i potrzebuje szczepionki. Była przekonana, że cała historia jest prawdziwa – relacjonuje asp. szt. Izabela Gajewska, oficer prasowy KMP w Piotrkowie.
Następnie do rozmowy dołączyła kobieta, która przedstawiła się jako synowa, potwierdzając sytuację. Po chwili włączył się mężczyzna podający się za lekarza, który również potwierdził potrzebę podania szczepionki, a informował, że jest ona płatna.
Seniorka, przekonana, że wszystko, co słyszy, jest prawdą, zgodziła się na przekazanie ponad 30 tysięcy złotych. Po krótkim czasie do jej mieszkania przyszła kobieta, która odebrała pieniądze. W tym momencie seniorka zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa, ale było już za późno, ponieważ obca kobieta szybko opuściła blok – dodaje asp. szt. Izabela Gajewska.
dzienniklodzki.pl