
Strażacy i mieszkańcy ulicy Żołnierzy Września w Krzeszowicach przeżyli bardzo trudną noc z 28 lutego na 1 marca, kiedy wybuchł tam pożar. Początkowo pojawiły się informacje o ogniu w garażu, jednak po przyjeździe strażaków okazało się, że płoną dwa budynki mieszkalne i garaż. W związku z tym wezwano dodatkowe jednostki straży pożarnej, w tym ochotników oraz strażaków zawodowych z Krakowa. Jednej osobie ogień zablokował drogę ewakuacyjną, uniemożliwiając jej ucieczkę z płonącego budynku.
Akcja gaśnicza oraz rozbiórka zniszczonych budynków trwały przez całą noc. Nad ranem strażacy kontynuowali prace przy dogaszaniu pogorzeliska.
Pożar został zgłoszony kilkanaście minut przed północą. Strażacy z OSP Krzeszowice, którzy zostali wezwani do pożaru garażu, wyjechali na miejsce jednym zastępem. Po przybyciu stwierdzili, że płoną dwa budynki mieszkalne oraz garaż. Większość mieszkańców zdążyła się ewakuować, z wyjątkiem jednej osoby, której ogień odciął drogę ucieczki, a ta utknęła na balkonie.
Strażacy natychmiast przystąpili do ewakuacji tej osoby, a potem skoncentrowali się na gaszeniu płonących budynków i garażu. Jednocześnie podjęli działania mające na celu ochronę sąsiedniego budynku, który także zaczynał płonąć.
Po przybyciu dodatkowych zastępów, strażacy kontynuowali działania gaśnicze oraz rozpoczęli rozbiórkę spalonych części budynków. Około godziny 6 rano na miejsce dotarły kolejne zastępy, aby zmienić strażaków, którzy od początku brali udział w akcji.
Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Wszyscy mieszkańcy budynków, w tym osoba, która była uwięziona na balkonie, zostali bezpiecznie ewakuowani, a żadna z tych osób nie doznała poważniejszych obrażeń.
gazetakrakowska.pl