
Tatrzański Park Narodowy zdecydował się na nowy sposób walki z łamaniem przepisów w górach. W instytucji pojawiła się osoba odpowiedzialna za monitorowanie internetu i wyszukiwanie turystów, którzy publikują w mediach społecznościowych zdjęcia lub nagrania dokumentujące nielegalne zachowania w Tatrach.
Internet stał się miejscem łamania górskich zasad
W ostatnich latach pracownicy parku coraz częściej zauważali, że wiele naruszeń regulaminu nie tylko ma miejsce w górach, ale później trafia również do internetu. Turyści publikują w sieci fotografie i filmy z wypraw poza szlaki, biwaków w niedozwolonych miejscach czy wizyt w zamkniętych rejonach gór.
Do popularnych „wyczynów”, którymi chwalą się użytkownicy mediów społecznościowych, należą między innymi wyprawy na wschody i zachody słońca poza wyznaczonymi trasami, rozpalanie ognisk, puszczanie dronów czy wchodzenie w obszary przeznaczone wyłącznie dla wspinaczy.
Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, Szymon Ziobrowski, podkreśla, że publikowanie takich materiałów może zachęcać kolejne osoby do podobnych zachowań.
„Cyber ranger” przeszukuje media społecznościowe
W odpowiedzi na rosnący problem park zdecydował się zatrudnić osobę, której głównym zadaniem będzie przeglądanie internetu w poszukiwaniu treści pokazujących naruszenia przepisów. Nieoficjalnie pracownik ten nazywany jest „cyber rangerem”.
Jego zadaniem będzie analizowanie materiałów publikowanych m.in. na Instagramie, Facebooku czy YouTubie. Jeśli pojawi się podejrzenie, że zdjęcie lub film powstały w miejscu objętym zakazem, konieczne będzie dokładne ustalenie lokalizacji i okoliczności zdarzenia.
Dopiero po takiej analizie możliwe jest ustalenie tożsamości osoby odpowiedzialnej za naruszenie przepisów.
Żmudna praca zamiast patrolu w terenie
Jak podkreślają władze parku, wyszukiwanie takich przypadków w sieci jest czasochłonne. Do tej pory zajmowali się tym strażnicy TPN oraz inni pracownicy instytucji, często reagując także na zgłoszenia od turystów.
Problem polegał jednak na tym, że wymagało to wielu godzin spędzonych przed komputerem. Tymczasem Straż Parku powinna przede wszystkim patrolować teren gór.
Dlatego zdecydowano się wyznaczyć osobę, która będzie zajmowała się wyłącznie analizowaniem treści publikowanych w internecie.
Mandaty nawet powyżej 1000 zł
Osoby, które pochwalą się w sieci łamaniem przepisów obowiązujących na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, mogą liczyć się z konsekwencjami. W zależności od sytuacji możliwe jest pouczenie lub nałożenie mandatu.
Jeśli wykroczeń jest kilka, kara finansowa może przekroczyć nawet 1000 zł.
Władze parku liczą jednak przede wszystkim na efekt prewencyjny. Sam fakt, że media społecznościowe są monitorowane, może sprawić, że część turystów zrezygnuje z nielegalnych działań albo przynajmniej z publikowania ich w internecie.
gazetakrakowska.pl