
Do tragicznego wypadku doszło 13 września 2026 roku w miejscowości Kury w województwie mazowieckim. 42-letni kierowca Toyoty na łuku drogi stracił panowanie nad samochodem i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji. W wyniku zdarzenia zginęła 49-letnia pasażerka.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, metalowy element ogrodzenia przebił samochód i śmiertelnie ranił kobietę. Jej życia nie udało się uratować. Kierowca, zamiast pozostać na miejscu i wezwać pomoc, oddalił się.
Rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza
Na miejscu wypadku pojawiły się służby ratunkowe, policja, prokurator oraz technicy kryminalistyki. Funkcjonariusze zabezpieczali ślady i prowadzili oględziny miejsca zdarzenia.
Jednocześnie rozpoczęto poszukiwania kierowcy. W działania zaangażowano policjantów, strażaków PSP i OSP, ratowników, przewodników z psami tropiącymi, operatorów dronów, a także załogę śmigłowca. Służby przeszukiwały rozległe, zalesione tereny w okolicznych miejscowościach.
42-latek został zatrzymany 14 września wieczorem w miejscowości Stryjki. Badanie wykazało, że w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Policjanci ustalili również, że mężczyzna miał orzeczony dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Usłyszał zarzuty. Trafił do aresztu
16 września 2026 roku mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Wołominie, gdzie usłyszał zarzuty związane z wypadkiem i pozostałymi okolicznościami zdarzenia.
Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
Za zarzucane mu czyny grozi kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności. Ostateczna kwalifikacja prawna czynów oraz wymiar kary będą należały do sądu.
fakt.pl

