
Do rozpoczęcia sezonu grzewczego zostało jeszcze trochę czasu, ale dla właścicieli domów ogrzewanych własnym źródłem ciepła to dobry moment na przygotowanie zapasów. Ceny pelletu, drewna i węgla potrafią się znacząco różnić, a jesienią popyt na opał zwykle rośnie. Sprawdzamy, jak przedstawiają się obecnie ceny poszczególnych rodzajów paliwa i co można zrobić, by ograniczyć koszty ogrzewania.
Pellet może mocno zmienić cenę
Zakup pelletu przed rozpoczęciem sezonu może pozwolić uniknąć problemów z dostępnością oraz konieczności szukania opału w okresie największego zainteresowania.
Mariusz Błaszkowski, sprzedawca pelletu ze Starogardu Gdańskiego, zwraca uwagę, że z zakupem nie warto czekać do momentu, gdy temperatury zaczną gwałtownie spadać.
– Warto już teraz pomyśleć o zakupie pelletu, zanim rozpocznie się sezon grzewczy i zainteresowanie mocno wzrośnie. Wielu klientów czeka do ostatniej chwili, a wtedy często okazuje się, że wybór jest mniejszy, a znalezienie odpowiedniej ilości opału staje się trudniejsze – zauważa.
W sierpniu 2026 roku za tonę pelletu klasy A1 trzeba było zapłacić od około 1600 zł. W zależności od producenta i konkretnej oferty cena mogła jednak sięgać około 2500 zł.
Na rynku dostępne są także tańsze warianty, m.in. pellet zawierający domieszkę kory lub owsa. Jeszcze niższą cenę może mieć pellet ze słomy, jednak jego wartość energetyczna jest mniejsza.
W okresach zwiększonego zapotrzebowania cena pelletu potrafiła dochodzić nawet do około 3000 zł za tonę. Ostateczny koszt zależy m.in. od jakości, producenta, wykorzystanego drewna, sposobu pakowania oraz miejsca zakupu. Przed zamówieniem większej ilości warto więc zestawić ze sobą kilka ofert.
Drewno opałowe: ceny zależą od gatunku
Duże różnice można zauważyć również w przypadku drewna. Cena zależy przede wszystkim od gatunku, ale znaczenie ma także sposób przygotowania opału.
Za metr przestrzenny drewna sosnowego lub świerkowego trzeba zapłacić około 250–350 zł. Brzoza kosztuje mniej więcej 300–420 zł, natomiast ceny olchy wahają się w granicach 280–380 zł.
Więcej trzeba przeznaczyć na zakup twardszych gatunków liściastych. Dąb kosztuje około 400–550 zł za metr przestrzenny. Jeszcze droższe mogą być buk i grab, których cena wynosi około 420–600 zł.
Przy porównywaniu ofert warto sprawdzić również, w jakiej postaci sprzedawane jest drewno. Inna może być cena surowca w większych kawałkach, a inna drewna już pociętego i porąbanego.
Tyle kosztuje węgiel
Węgiel wciąż znajduje się wśród paliw wykorzystywanych do ogrzewania domów. W ofercie Polskiej Grupy Górniczej ceny poszczególnych sortymentów wynoszą około 1135–1350 zł za tonę. Ostateczna kwota zależy od rodzaju opału oraz kopalni.
Groszek i ekogroszek kosztują około 1300–1560 zł za tonę. Dostępne są także oferty dotyczące mniejszych ilości opału.
Przykładowo za 800 kg węgla workowanego trzeba zapłacić około 1070–1200 zł, zależnie od wybranego produktu.
Jak ograniczyć zimowe rachunki?
Sam koszt zakupu opału nie przesądza jeszcze o wysokości całego rachunku za ogrzewanie. Duże znaczenie ma również stan budynku i ilość ciepła, która z niego ucieka.
Przed nadejściem chłodniejszych miesięcy warto skontrolować uszczelki w oknach i drzwiach, izolację poddasza oraz instalację grzewczą. Pomocne mogą być również termostaty i programatory pozwalające dostosować temperaturę do pory dnia oraz obecności mieszkańców.
Warto zadbać także o właściwe rozprowadzanie ciepła. Grzejników nie powinny zasłaniać meble ani ciężkie zasłony, ponieważ może to ograniczać przepływ ogrzanego powietrza. W słoneczne dni można natomiast wykorzystać naturalne dogrzewanie pomieszczeń.
Do rozpoczęcia sezonu grzewczego zostało jeszcze trochę czasu. Wrzesień jest jednak dobrym momentem, żeby sprawdzić dostępne ceny opału, porównać oferty i wcześniej oszacować, ile może kosztować ogrzewanie domu zimą.
dziennikbaltycki.pl

