
Wizualizacja biogazowni.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach utrzymało decyzję środowiskową dotyczącą planowanej w Rybniku instalacji do przetwarzania odpadów biodegradowalnych. Centrum Zielonej Energii uważa rozstrzygnięcie za potwierdzenie prawidłowości przygotowanego projektu. Przeciwnicy inwestycji przekonują jednak, że najważniejszy problem pozostaje nierozwiązany – chodzi o lokalizację zakładu w pobliżu zabudowań i innych obiektów.
Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanej biogazowni została zaskarżona. W toku postępowania odwoławczego zgłoszono szereg uwag dotyczących inwestycji. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach przeanalizowało dokumentację oraz przedstawione argumenty i ostatecznie pozostawiło decyzję środowiskową w mocy.
SKO oceniło dokumentację inwestycji
Centrum Zielonej Energii wskazuje, że rozstrzygnięcie SKO potwierdziło kilka istotnych kwestii związanych z planowaną instalacją. Jedną z najważniejszych było bezpieczeństwo przedsięwzięcia i jego potencjalny wpływ na otoczenie.
W dokumentacji analizowano między innymi oddziaływanie inwestycji na powietrze, wodę i poziom hałasu, a także bezpieczeństwo funkcjonowania instalacji. Jak podkreśla CZE, w toku postępowania nie potwierdziły się zarzuty dotyczące możliwości wystąpienia poważnej awarii przemysłowej oraz zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi.
Kolejną kwestią była zgodność inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. SKO potwierdziło, że wskazany teren może być wykorzystywany do działalności związanej z gospodarką odpadami oraz odzyskiem energii.
Organ odwoławczy odniósł się również do raportu środowiskowego przygotowanego na potrzeby inwestycji. Według CZE dokument został uznany za kompletny i spójny oraz posiadający istotną wartość dowodową. Strona skarżąca nie przedstawiła natomiast specjalistycznego „kontrraportu”, który podważałby przedstawione w nim ustalenia.
Dotyczyło to między innymi zarzutów związanych z analizą ryzyka wybuchu czy oddziaływania odorowego. Jak wynika ze stanowiska CZE, SKO uznało je za polemikę, która nie została poparta odpowiednimi opracowaniami specjalistycznymi.
Postępowanie miało również potwierdzić prawidłowość ustalenia stron postępowania przez właściwe organy.
Biogaz ma być na bieżąco wykorzystywany
W decyzji znalazły się również ustalenia dotyczące sposobu funkcjonowania planowanej instalacji. Zakład ma przede wszystkim przetwarzać odpady pochodzące z Rybnika, co ma być związane z realizacją obowiązków własnych gminy.
Powstający w procesie biogaz ma być na bieżąco spalany w jednostkach kogeneracyjnych. Według założeń projektu nie będzie magazowany w ilościach, które mogłyby powodować dodatkowe ryzyko.
CZE przekonuje, że instalacja ma w ten sposób stać się częścią miejskiego systemu gospodarowania odpadami, pozwalając jednocześnie na odzyskiwanie energii z frakcji, która obecnie traktowana jest jako odpad.
Dla spółki utrzymanie decyzji środowiskowej jest ważnym etapem przygotowań do inwestycji.
– To dla nas ważny dzień. Traktujemy to nie jako koniec dyskusji, ale jako potwierdzenie, że warto było przejść przez cały ten proces krok po kroku i odpowiadać na pojawiające się pytania. Bo mieszkańcy mają prawo pytać, a my – obowiązek odpowiadać – mówi Adam Ciekański, prezes Centrum Zielonej Energii.
Jak dodaje, rozstrzygnięcie nie oznacza zakończenia odpowiedzialności spółki za wpływ inwestycji na otoczenie. Decyzja środowiskowa nakłada bowiem obowiązek wykonania analizy porealizacyjnej. Ma ona pozwolić sprawdzić, jak instalacja rzeczywiście oddziałuje na otoczenie po uruchomieniu i porównać wyniki z założeniami przyjętymi na etapie projektowania.
Mieszkańcy Niewiadomia nadal przeciwko inwestycji
Inne stanowisko prezentuje Stowarzyszenie Niewiadom, które od początku sprzeciwia się lokalizacji biogazowni w tej części Rybnika. Przedstawiciele organizacji podkreślają, że decyzja SKO nie rozwiązuje problemu, który jest głównym powodem protestów.
– Decyzja SKO nie uspokaja nas. Sens naszego protestu dotyczy zupełnie czegoś innego. Chodzi o to, że instalacja ma powstać w bliskiej odległości od domów, obiektu sportowego oraz kopalni. Mieszkańcy nie są z tego powodu zadowoleni – mówi Aleksandra Kolorz, prezes Stowarzyszenia Niewiadom.
Jednocześnie przyznaje, że mieszkańcy dostrzegają potrzebę stosowania nowoczesnych metod zagospodarowania odpadów.
– Takie instalacje są potrzebne, bo coraz więcej produkujemy różnych odpadów. Trzeba więc znaleźć sposób ich utylizacji i pozyskiwania energii. No, ale dlaczego w takiej lokalizacji jak mocno zabudowany Niewiadom? – pyta Aleksandra Kolorz.
Prezes stowarzyszenia podkreśla tym samym, że sprzeciw mieszkańców nie dotyczy samej idei budowy biogazowni. Ich zdaniem problemem jest przede wszystkim miejsce, w którym miałaby powstać.
CZE zapowiada dalsze rozmowy, mieszkańcy – kolejne działania
Centrum Zielonej Energii deklaruje, że chce kontynuować dialog z mieszkańcami i zapewnia o otwartości na pytania dotyczące inwestycji.
– Dziękujemy za dotychczasowy dialog. Pozostajemy otwarci na pytania i rozmowę, a drzwi Centrum Zielonej Energii pozostają dla wszystkich otwarte – przekonuje CZE.
Po utrzymaniu decyzji środowiskowej spółka zamierza rozpocząć przygotowania do uzyskania pozwolenia na budowę. Zapowiada przy tym, że kolejne etapy procesu mają być prowadzone w sposób transparentny.
Stowarzyszenie Niewiadom nie zamierza jednak kończyć protestu. Aleksandra Kolorz zapowiada dalsze działania prawne, których celem będzie niedopuszczenie do realizacji inwestycji w obecnie planowanym miejscu.
– Jest opór społeczny, i tak naprawdę nikt na to nie zwraca uwagi – zaznacza prezes stowarzyszenia.
dziennikzachodni.pl

