
Budynek byłego GDK w Wałbrzychu, z którego okna wypadła 18-latka.
W centrum Wałbrzycha doszło do tragicznego zdarzenia. W niedzielny wieczór, około godziny 22:14, z okna na trzecim piętrze byłego Górniczego Domu Kultury przy al. Wyzwolenia wypadła 18-letnia kobieta. Poszkodowana doznała poważnych obrażeń – ma złamany kręgosłup, miednicę oraz liczne złamania kończyn. W chwili transportu do szpitala jej stan określano jako krytyczny.
Z ostatniej chwili:
W dniu wypadku w byłym Górniczym Domu Kultury, oprócz 18-latki, przebywały jeszcze trzy inne osoby. Po zdarzeniu opuściły one budynek przed przyjazdem służb. Policja sprawdza ich rolę w całej sytuacji i nie wyklucza, że mogą usłyszeć zarzuty dotyczące nieudzielenia pomocy rannej – czynu zagrożonego karą do trzech lat więzienia. Śledczy biorą także pod uwagę kwalifikację zdarzenia jako spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Poszkodowana nastolatka została przewieziona do szpitala we Wrocławiu, gdzie przeszła operację. Lekarze planują wybudzić ją dziś ze śpiączki farmakologicznej. Jej stan nadal określany jest jako bardzo ciężki.
O tragedii powiadomił służby przejeżdżający Aleją Wyzwolenia kierowca, który zauważył leżącą na ziemi dziewczynę.
Wypadek w byłym GDK w Wałbrzychu
Wałbrzyska policja potwierdza, że prowadzi postępowanie w tej sprawie. – Kamery miejskiego monitoringu nie obejmują miejsca, w którym doszło do wypadku, jednak dysponujemy nagraniem z kamery samochodowej świadka, który przejeżdżał tamtędy w chwili zdarzenia – przekazała asp. szt. Agnieszka Głowacka-Kijek.
Ustalono, że w momencie wypadku w budynku znajdowało się więcej osób, a sama 18-latka miała w organizmie około 2 promili alkoholu.
Sprawa wywołała dyskusję wśród wałbrzyskich radnych. Tomasz Maciejowski podnosi kwestię bezpieczeństwa i domaga się lepszego zabezpieczenia obiektu, aby uniemożliwić dostęp osobom postronnym.
Jak informuje Karolina Usarek, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu, budynek jest własnością gminy, odpowiednio oznakowany i kontrolowany przez Straż Miejską. – Stan zabezpieczeń jest sprawdzany dwa razy dziennie. W przypadku stwierdzenia uszkodzeń natychmiast je naprawiamy i wzmacniamy. Niestety, zabezpieczenia są regularnie niszczone, a próby nielegalnego wejścia zdarzają się często – zaznacza Usarek.
Nieoficjalnie wiadomo, że w ruiny byłego domu kultury wielokrotnie próbują dostać się młodzi ludzie, bezdomni, poszukiwacze złomu oraz miłośnicy tzw. urbexu.
gazetawroclawska.pl