
Zdjęcie ilustracyjne.
Ponad 300 uczniów Szkoły Podstawowej nr 340 im. prof. Bogusława Molskiego na warszawskim Ursynowie zrezygnowało ze szkolnych obiadów. Rodzice zgłaszają szereg zastrzeżeń dotyczących funkcjonowania stołówki, którą od początku roku szkolnego prowadzi konsorcjum Investo i Iguana Catering.
Od początku września ze szkolnej stołówki miało korzystać ponad 700 uczniów. Obecnie liczba ta spadła niemal o połowę.
Rodzice zarzucają operatorowi m.in. podawanie zimnych posiłków, zbyt małe porcje oraz problemy z organizacją wydawania obiadów. Według ich relacji niektórzy uczniowie otrzymują jedzenie dopiero pod koniec przerwy, a dla dzieci stojących na końcu kolejki miało czasami brakować części posiłku.
Jedna z sytuacji wzbudziła szczególne kontrowersje. Robert Wojciechowski, przewodniczący Rady Rodziców, twierdzi, że gdy dla jednego z uczniów zabrakło obiadu, zamiast marchewki z groszkiem i ziemniaków otrzymał on dodatkową pałkę kurczaka, która – według relacji rodziców – wyglądała na nadgryzioną.
Operator przedstawia jednak inną wersję wydarzeń. Właściciel Investo Kamil Stopikowski, cytowany przez tvn24.pl, przekazał, że przedstawiane na zdjęciu udko było już w trakcie konsumpcji, a obsługa nie podała dziecku nadgryzionego kawałka mięsa.
Problemy z dietami i alergiami
Rodzice zgłaszają również zastrzeżenia dotyczące dostępności posiłków wegetariańskich oraz realizowania tzw. diety sportowej.
Według Roberta Wojciechowskiego miała się także zdarzyć sytuacja, w której pracownik stołówki zdjął część ziemniaków z talerza jednej uczennicy i przełożył je na talerz innego dziecka.
Szczególne obawy rodziców dotyczą kwestii alergii pokarmowych. Według ich relacji co najmniej jedno dziecko miało otrzymać posiłek zawierający składnik, na który było uczulone.
– Mam kilkanaście zgłoszeń od rodziców z ostatnich dni o tym, że dziecko po zjedzeniu obiadu bolał brzuch lub pojawiły się wymioty – mówi Wojciechowski.
Są to jednak relacje rodziców i na tym etapie nie przesądzają o przyczynie zgłaszanych dolegliwości.
Kontrowersje po ewakuacji szkoły
Wątpliwości rodziców wzbudziła również kwestia posiłków po ewakuacji szkoły związanej z alarmem bombowym.
Według części rodziców następnego dnia dzieci miały otrzymać danie przygotowane pierwotnie na dzień ewakuacji. Uczniowie mieli skarżyć się m.in. na twardy i wysuszony ryż.
Operator zaprzecza, aby wydano dzieciom posiłki przygotowane poprzedniego dnia.
– Decyzję o wydaniu obiadu z poprzedniego dnia, kiedy zarządzono ewakuację szkoły, podjęli pracownicy szkoły, a nie wykonawca. Posiłek natomiast został ostatecznie przygotowany od podstaw w dniu wydania – przekazał Kamil Stopikowski.
Firma zapewnia również, że w kuchni pracuje odpowiednia liczba osób, prowadzona jest wymagana dokumentacja, przestrzegane są przepisy sanitarne, a dostawcy są odpowiednio weryfikowani.
Rodzice interweniowali już na etapie przetargu
Kontrowersje wokół stołówki pojawiły się jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Konsorcjum Investo i Iguana Catering zostało wybrane w postępowaniu przeprowadzonym przez Dzielnicowe Biuro Finansów Oświaty.
Rada Rodziców już na etapie przetargu przekazywała urzędnikom informacje o wcześniejszych problemach związanych z jednym z wykonawców. Wskazywano m.in. na sprawę dotyczącą obsługi stołówki w jednej z wrocławskich szkół, która trafiła przed Krajową Izbę Odwoławczą.
Dyrektor ursynowskiego DBFO Marcin Sierpiński zapewnia, że przekazane przez rodziców informacje zostały zweryfikowane.
– Po otrzymaniu informacji przedstawionych przez Radę Rodziców pracownicy biura nie poprzestali na analizie samego wyroku lub informacji przekazanych przez osoby trzecie. Podjęli dodatkowe czynności wyjaśniające i zwrócili się bezpośrednio do wcześniejszego zamawiającego – przekazał.
Rodzice chcą rozwiązania umowy
W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie rodziców z dyrekcją szkoły. Zaproszono również przedstawicieli operatora oraz władz dzielnicy. Według rodziców przedstawiciele tych instytucji nie pojawili się na spotkaniu.
Rada Rodziców domaga się obecnie rozwiązania umowy z konsorcjum. Do odpowiednich instytucji skierowano również zawiadomienia i prośby o przeprowadzenie kontroli, m.in. do sanepidu, Urzędu Zamówień Publicznych oraz Państwowej Inspekcji Pracy.
Sprawa jest obecnie przedmiotem działań i wyjaśnień właściwych instytucji. Na tym etapie przedstawiane przez rodziców zarzuty nie powinny być traktowane jako ostatecznie potwierdzone fakty.
dorzeczy.pl

