
Litewskie media alarmują o groźnej chorobie, która może stanowić zagrożenie dla polskich rolników. Ziemniaki z Polski, które trafiają na Litwę, mogą być źródłem bakteriozy pierścieniowej, której obecność już wcześniej wykryto w ziemniakach importowanych do Wielkiej Brytanii.
Litewskie Stowarzyszenie Producentów Warzyw (LDAA) poinformowało, że od 2025 roku będą prowadzone regularne kontrole ziemniaków przywożonych do Litwy. Na początku roku, 31 marca, Brytyjska Służba Zdrowia Roślin potwierdziła obecność bakterii Clavibacter sepedonicus w trzech przesyłkach jadalnych ziemniaków, z których dwie pochodziły od jednego polskiego eksportera, a trzecia od innego. Władze Wielkiej Brytanii współpracują z polskimi służbami w celu ustalenia źródła zainfekowanych towarów.
W związku z wykryciem tej bakterii, Brytyjski Departament Ochrony Środowiska, Żywności i Spraw Wsi wprowadził zaostrzone procedury kontroli importu ziemniaków z Polski. Zostały one objęte 100% kontrolą, co oznacza, że wszystkie przesyłki będą sprawdzane na granicy, a te, które będą podejrzane, zostaną zatrzymane do momentu uzyskania wyników badań potwierdzających, że są wolne od chorób. Jeśli bakterioza pierścieniowa zostanie wykryta, transport będzie musiał zostać zniszczony zgodnie z przepisami.
Problemem dla polskich rolników może być również fakt, że nawet jeśli ziemniaki nie wykazują objawów choroby, ich transport zostanie wstrzymany do czasu wyników badań. W przypadku potwierdzenia zakażenia, produkt zostanie usunięty. Obowiązuje również kwarantanna dla zakażonych zakładów produkcyjnych, magazynów oraz transportu, który będzie musiał przejść dezynfekcję przed ponownym rozpoczęciem działalności.
Litewscy rolnicy martwią się, że zwiększona liczba podejrzanych ziemniaków importowanych z Polski może stanowić zagrożenie dla ich upraw. Obawiają się, że choroba ta może rozprzestrzenić się na ich pola, a brak skutecznych środków ochrony roślin w walce z bakteriozą może doprowadzić do całkowitej utraty plonów.
fakt.pl