
Istnieje wyraźny związek pomiędzy wadami zgryzu a równowagą, stabilnością i postawą ciała – udowodnili badacze z trzech krakowskich uczelni. Dlatego lecząc i diagnozując wady postawy, należy spojrzeć na pacjenta holistycznie, a nie tylko przez pryzmat układu kostnego i mięśniowego.
Postawa naszego ciała, czyli jego charakterystyczne ułożenie i zorientowanie w przestrzeni, silnie zależy od struktury, funkcji i współpracy mięśni, powięzi, szkieletu i układu nerwowego. Utrzymanie stabilnej pozycji stojącej jest możliwe dzięki precyzyjnej koordynacji wszystkich tych systemów oraz ciągłej analizy napływających bodźców.
Do badania zespół dr Nowak zakwalifikował 90 zdrowych ochotników w wieku od 19 do 35 lat, których podzielił na trzy grupy w zależności od budowy zgryzu, a dokładnie od klasy okluzji, czyli pozycji stykania się zębów górnych z dolnymi. Grupę pierwszą stanowiły osoby ze zgryzem prawidłowym (I klasą w klasyfikacji Angle’a), grupę drugą osoby z tyłozgryzem (II klasa Angle’a), a trzecią – z przodozgryzem (III klasa Angle’a).
„Tyłozgryz i przodozgryz oznaczają relację żuchwy względem szczęki – wyjaśnia dr Monika Nowak. – Tyłozgryz to sytuacja, w której żuchwa i dolne zęby są cofnięte ku tyłowi względem szczęki i zębów górnych, a przodozgryz – kiedy żuchwa i dolne zęby są wysunięte zbyt mocno ku przodowi”.
Następnie naukowcy oceniali postawę ciała uczestników, w tym stabilność, równowagę, obciążenie stóp i chód.
Okazało się, że między osobami z trzech grup badawczych występowały bardzo wyraźne różnice. Np. ludzie z tzw. tyłozgryzem mieli tendencję do przesunięcia środka nacisku stóp do przodu w porównaniu do pozostałych grup, a zarówno tyło-, jak i przodozgryz wiązały się z wyraźnie zmienionymi wynikami różnych testów posturalnych. Jednym słowem: okluzja miała wpływ na statyczną stabilność postawy, a pacjenci z jej zaburzeniami charakteryzowali się gorszą stabilnością i tendencją do przesuwania środka ciężkości. (PAP)