
Beskidy zimą przyciągają turystów, ale warunki na szlakach są trudne. Świeży śnieg, lód i silny wiatr sprawiają, że każda wyprawa w góry wymaga starannego przygotowania. GOPR ostrzega, aby bez odpowiedniego sprzętu, jak raczki, oraz zdrowego rozsądku, nie ruszać na wędrówki. W rejonie Babiej Góry obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.
W Beskidach panują ciężkie warunki zarówno dla turystów, jak i narciarzy. Nocą spadł śnieg, a silny wiatr nawiał go na szlaki, tworząc pod nim warstwę lodu. Ratownicy GOPR ze stacji w Szczyrku ostrzegają, że wędrówki są utrudnione i wymagają odpowiedniego przygotowania.
4 stycznia rano temperatury w górach wynosiły od -7 do -10 stopni. Szlaki pokrywa śnieg, a widoczność jest ograniczona. Ratownicy podają, że czas przejścia tras może być dłuższy niż podają mapy. „Apelujemy, aby zwłaszcza zimą nie chodzić po górach samotnie” – przypominają GOPR-owcy.
W rejonie Babiej Góry obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. Lawiny mogą wystąpić w miejscach, gdzie śnieg nagromadził się w większych ilościach, zwłaszcza na trawiastych zboczach. Pokrywa śnieżna jest nierównomierna – na Markowych Szczawinach wynosi 35 cm, w wyższych partiach gór do 60 cm, a miejscami nawet 100 cm.
Najtrudniejszy szlak beskidzki – Perć Akademików – pozostaje zamknięty do wiosny. Żółty szlak prowadzący na Babią Górę jest jednokierunkowy i wymagający, dlatego na zimę zostaje wyłączony z turystyki.
dziennikzachodni.pl