
Nowe Zoo w Poznaniu wzbogaciło się o wyjątkowych mieszkańców. Zamieszkała tam para żurawi rajskich, które przyjechały z ogrodu zoologicznego w Zamościu. Ptaki mają już przygotowany odnowiony wybieg i można je oglądać podczas wizyty w poznańskim zoo.
Do stolicy Wielkopolski trafiły dwa osobniki tego afrykańskiego gatunku. Samiec ma dziesięć lat, natomiast samica jest znacznie młodsza – liczy trzy lata. Ich przeprowadzka z Zamościa była możliwa po zakończeniu prac modernizacyjnych w miejscu, które zostało przeznaczone na ich nowy dom.
Jak poinformował Remigiusz Koziński z poznańskiego ogrodu zoologicznego, zarówno budynek, jak i wybieg wymagały przebudowy. Po zakończeniu tych prac ptaki mogły zostać sprowadzone do Poznania. Od kilku dni są już dostępne dla odwiedzających.
Na razie żurawie nie korzystają jeszcze z całej przestrzeni dużego wybiegu. Można je natomiast obserwować na tak zwanym przedwybiegu, czyli terenie położonym pomiędzy ogrzewaną częścią budynku a rozległym, trawiastym obszarem. W przyszłości będą dzielić go z krowami rasy zebu.
Żurawie rajskie wyróżniają się charakterystycznym wyglądem. Ich najbardziej rozpoznawalną ozdobą jest długi, efektowny tren, który powstaje z wydłużonych lotek trzeciorzędowych, czyli piór skrzydeł. Nie tworzą go więc pióra ogona, jak ma to miejsce u wielu innych gatunków ptaków.
Naturalnym obszarem występowania tych zwierząt jest Republika Południowej Afryki. Niestety, ich siedliska są coraz częściej przekształcane na potrzeby rolnictwa, co negatywnie wpływa na liczebność populacji. Z tego powodu żuraw rajski jest obecnie zaliczany do gatunków narażonych na wyginięcie.
Ptak ten ma również szczególne znaczenie kulturowe. Jest narodowym symbolem Republiki Południowej Afryki, a jego charakterystyczne pióra wśród rdzennych społeczności tej części kontynentu od dawna kojarzone są z prestiżem i odwagą.
Przybycie pary z Zamościa to kolejna zmiana wśród mieszkańców Nowego Zoo. Osoby odwiedzające poznański ogród mogą już zobaczyć te wyjątkowe ptaki, choć na możliwość korzystania przez nie z całego przygotowanego wybiegu trzeba jeszcze poczekać.
gloswielkopolski.pl
