
Zdjęcie ilustracyjne.
Włocławek stał się miejscem niepokojącego odkrycia, gdy nad Wisłą, w okolicach Zespołu Szkół Chemicznych, znaleziono martwego psa oraz martwego kormorana. Pies, który miał niebieską obrożę, był wytrzewiony, co wywołało szok wśród mieszkańców i miłośników zwierząt. Kormoran z kolei miał roztrzaskaną głowę, co sugeruje, że mógł być ofiarą nieznanego ataku.
Na miejscu zdarzenia obecna była straż miejska, która zajmowała się oględzinami terenu po zgłoszeniu, które wpłynęło 21 marca o godzinie 16:45 . Rzecznik prasowy strażników, Dariusz Rębiałkowski, potwierdził, że pies został przykryty czarnym workiem i zabrany przez firmę zajmującą się utylizacją zwłok. Zaznaczył również, że nie ma dowodów na to, by pies został zabity w wyniku działania człowieka, a jego stan sugeruje, że mógł zostać zaatakowany przez dzikie zwierzęta.
Fundacja Mondo Cane, która angażuje się w pomoc zwierzętom, rozpoczęła poszukiwania właściciela psa. W swoim apelu zwrócili się do osób, które mogą mieć jakiekolwiek informacje na temat czworonoga, aby skontaktowały się z nimi. Fundacja opublikowała również drastyczne zdjęcia, aby zwrócić uwagę na ten niepokojący incydent. Mieszkańcy Włocławka są zaniepokojeni tą sytuacją i mają nadzieję na wyjaśnienie przyczyn i okoliczności śmierci zwierząt.
pomorska.pl